Bracia Lehman
„Bracia Lehman” w Teatrze Współczesnym. Wielka historia opowiedziana siłą teatru, Joa Wolski, PolishExpress, 9.06.2026r.

Są takie spektakle, które przypominają nam, dlaczego od wieków wracamy do teatru. Nie dla efektów specjalnych, nie dla widowiskowości, ale dla opowieści, która potrafi poruszyć, zachwycić i zmusić do refleksji. Do takich wydarzeń bez wątpienia należą „Bracia Lehman” w reżyserii Oskara Winiarskiego, wystawiani na Scenie w Baraku Teatru Współczesnego w Warszawie. To przedstawienie, które udowadnia, że wielki teatr może narodzić się z prostoty, wyobraźni i aktorskiego kunsztu najwyższej próby.

Punktem wyjścia jest monumentalny tekst Stefano Massiniego – epicka saga rodzinna, a zarazem fascynująca opowieść o narodzinach, rozkwicie i upadku współczesnego kapitalizmu. Historia rozpoczyna się w XIX-wiecznej Alabamie, dokąd z Europy przybywają trzej bracia Lehmanowie w poszukiwaniu lepszego życia. Z niewielkiego sklepu z tkaninami budują fundamenty finansowego imperium, które przez kolejne pokolenia rośnie do niewyobrażalnych rozmiarów, by ostatecznie runąć wraz z głośnym krachem Lehman Brothers w 2008 roku. Ponad 160 lat historii zamknięte w jednym spektaklu – zadanie wydawałoby się niewykonalne. A jednak twórcom udało się dokonać rzeczy niezwykłej.

Największą siłą warszawskiej realizacji jest zaufanie do aktorów. Przemysław Kowalski, Mateusz Król i Szymon Roszak tworzą na scenie prawdziwy teatralny wszechświat. Wcielają się nie tylko w tytułowych braci, ale także w ich synów, wnuków, wspólników, konkurentów, a nawet kobiety pojawiające się na ich życiowej drodze. Każda postać zyskuje własny charakter dzięki precyzji gestu, spojrzenia czy rytmu wypowiedzi. Bez rozbudowanych kostiumów i skomplikowanych charakteryzacji aktorzy budują świat, który wciąga widza od pierwszej do ostatniej minuty. To aktorstwo w najczystszej postaci – hipnotyzujące, pełne energii i imponującej dyscypliny.

Twórcy świadomie rezygnują z nadmiaru środków scenicznych. Minimalistyczna scenografia, oszczędne kostiumy, subtelne projekcje i znakomicie wykorzystane światło tworzą sugestywną przestrzeń, ale nigdy nie dominują nad opowieścią. Wszystko podporządkowane jest historii i człowiekowi. Dzięki temu widz bez trudu przenosi się z bawełnianych plantacji amerykańskiego Południa do nowojorskich wieżowców Wall Street, śledząc kolejne etapy budowy ekonomicznego imperium.

„Bracia Lehman” są jednak czymś więcej niż rodzinną sagą czy teatralną kroniką sukcesu. To również fascynująca lekcja historii gospodarczej. Spektakl pokazuje, jak świat stopniowo przechodzi od handlu realnymi dobrami do abstrakcyjnych operacji finansowych, jak pieniądz zaczyna żyć własnym życiem, a kolejne pokolenia oddalają się od wartości, które legły u podstaw rodzinnego przedsięwzięcia. Twórcy prowadzą widza przez najważniejsze wydarzenia gospodarcze ostatnich dwóch stuleci – od wojny secesyjnej, przez Wielki Kryzys 1929 roku, aż po globalne załamanie finansowe początku XXI wieku. Wszystko to bez dydaktyzmu, za to z imponującą dynamiką i dramaturgicznym napięciem.

Najcenniejsze jest jednak to, że za wielką historią ekonomii nieustannie pozostają ludzie. Ich marzenia, ambicje, lęki i wybory. Dzięki temu opowieść o finansowym imperium staje się historią uniwersalną – o rodzinie, sukcesie, odpowiedzialności i cenie, jaką płaci się za nieustanną pogoń za wzrostem.

W czasach, gdy świat ponownie zadaje pytania o granice kapitalizmu, rolę pieniądza i odpowiedzialność wielkich instytucji finansowych, historia Lehmanów wybrzmiewa wyjątkowo mocno. Spektakl Oskara Winiarskiego nie daje prostych odpowiedzi, ale zmusza do myślenia, pozostawiając widza z refleksją długo po opuszczeniu teatru.

Owacje po premierze były w pełni zasłużone. Teatr Współczesny stworzył przedstawienie inteligentne, poruszające i niezwykle aktualne. „Bracia Lehman” zachwycają rozmachem mimo kameralnej formy, urzekają aktorskim mistrzostwem i przypominają, że największa magia teatru rodzi się nie z kosztownych dekoracji, lecz z siły opowiadanej historii.

To jedna z tych premier, które zostają w pamięci na długo. I jedna z tych teatralnych podróży, które chciałoby się odbyć jeszcze raz.

Deklaracja dostępności