Posprzątane
Życiowy kurz., Magdalena Godlewska , www.dziennikteatralny.pl, 20.01.2013

„Posprzątane" to humorystyczna opowieść o istotcie samospełnienia i najistotniejszych wartościach w życiu, kryjących się pod płaszczykiem przyziemnej,wręcz banalnej fabuły.Spektakl dotyka nie tylko problemów relacji międzyludzkich, ale przede wszystkim wyzwala lawinę egzystencjonalnych pytań, burząc hierarchię systemu wartości.

Motywem przewodnim przedstawienia jest czynność sprzątania wszechobecnego w życiu „kurzu". Akcja spektaklu rozpoczyna się w domu Lane (Agnieszka Pilaszewska) - uznanej lekarki i kobiety sukcesu mocno osadzonej w rzeczywistości. Mimo że większość swojego czasu spędza w pracy, za wszelką cenę pragnie utrzymać porządek w domu, lecz nie chce sprzątać. W związku z tym zatrudnia pomoc domową – brazylijkę o imieniu Matilde (Agnieszka Suchora). Matilde z kolei ma serce komediantki i...nie znosi sprzątać,„woli raczej patrzeć w sufit", a jej marzeniem jest wymyślenie doskonałego dowcipu.

W kolejnych scenach pojawia się postać Virginii – siostry Lane (Marta Lipińska), która stanowi jej przeciwieństwo. Virginia uwielbia sprzątać, a utrzymywanie porządku jest sensem życia bohaterki do tego stopnia, że postanawia nakłonić Matilde do spisku, w wyniku którego to ona będzie się zajmować domem swojej siostry. W drugiej części spektaklu pojawia się postać męża Lane - Charles'a (Leon Charewicz), chirurga uwikłanego w beztroski romans z pacjentką. Twierdząc, że odnalazł dziękiAnie (Monika Kwaitkowska) życiową miłość, nie zważa na krzywdę wyrządzoną żonie i ostentacyjnie manifestując swe uczucie do Any.Charles,by poczuć się lepiej, egostycznie racjonalizuje zdradę nie tylko poprzez nakłanianie żony do akceptacji zainstniałej sytuacji, lecz zachęca ją wręcz do świętowania jego szczęścia. Scena ta obrazuje późniejszy  kontrast sytuacyjny – zestawienie egoizmu Charles'a z wielkodusznością Lane, która mimo bólu zranionej kobiety, decyduje się podjąć opieki nad kochanką męża.

Sztuka Ruhl jest przesiąknięta symbolizmem. Powtarzający się w dialogach bohaterów „kurz" jest tym, przed czym często uciekamy i na co mamy alergię – problemami, z którymi zmierzenia się za wszelką cenę pragniemy uniknąć. Dla każdego z bohaterów spektaklu, owy „kurz" oznacza coś innego. Lane nie chce dostrzec bałaganu zarówno w domu, jak w swoim małżeństwie - wrzuca  miłość w ramy podziwu i statusu materialnego, z obawy przed zmierzeniem się z prawdą.  Natomiast receptą na kurz Matilde jest zmiana perspektywy - odwrócenie uwagi od tego, co w życiu bolesne. Bohaterka cały czas nosi w sobie traumę po stracie rodziców i uciekając przedtragicznymi wspomnieniami, odwraca wzrok od tego, co boli, zajmując się „kurzem" innych. W przypadku siostry Lane, "kurz" symbolizuje zepsucie tego świata. Virginia prowadząc bardzo uporządkowane życie, chce uchronić się przed ewentualnąporażką. Cały jej czas wypełniony jest sprzątaniempo to, by „nie mieć czasu na myślenie". Podświadomie zdaje sobie sprawę, że „przeczekała" życie nie pozwalając sobie na walkę o marzenia.Jeśli chodzi o Anę, „kurz" wydaje się jakby jej nie dotyczyć. Bohaterka mimo nieuleczalnej choroby,jest głęboko pogodzona z kolejami losu, do końca starając się w pełni korzystać z  życia.

Autorka dramatu w sposób mistrzowski pyta nas o kwestie, z którymi sami boimy się zmierzyć. Przedstawieniejakby „zatrudnia" nasza wyobraźnię do posprzątania własnego życia. Przy pomocy prostej, lecz wymownej symboliki,spektakl  poszerza  perspektywę postrzegania widza. W konwencji tragifarsy przedstawienie ogląda się lekko i przyjemnie, przy czym nie zatraca ono swej głębi. Spektakl umiejętnie przemyca prawdy dotyczące życiowych problemów, które nierozwiązane,nawarstwiają się niczym kurz. Pozytywnym zaskoczeniem była również obsada aktorska, ujawniająca niedoceniany potencjał być może niepopularnych w mediach - ale bardzo autentycznych aktorów.„Posprzątane" jest jednym z tych spektakli, które dowodzą, że teatr potrafi nieustannie zaskakiwać.

Stat 4 u